Co naprawdę znaczą odmowy rekrutacyjne? 7 formułek i co kryje się pod spodem

Cztery minuty. Tyle zajęło pewnemu kandydatowi otrzymanie odmowy po wysłaniu CV. Cztery minuty od kliknięcia „wyślij" do maila „niestety, zdecydowaliśmy się na innych". Tyle czasu nie wystarczy, żeby ktokolwiek przeczytał życiorys. A on przez kilka dni zastanawiał się, co było z nim nie tak. Odpowiedź brzmi: nic.

Laptop z mailem odmownym po rekrutacji, ciemne biurko

Rekrutacjami w IT zajmuję się od ponad 10 lat. Jestem po tej drugiej stronie, tej, która te maile wysyła, czyta CV i prowadzi procesy. I właśnie dlatego chcę Ci dać pewien klucz, bo kiedy go zrozumiesz, przestaniesz brać większość odmów do siebie.

Klucz jest taki. Treść odmowy, którą dostajesz, prawie nigdy nie opisuje powodu, dla którego Cię odrzucono. Opisuje to, co było najwygodniej i najbezpieczniej napisać. To dwie zupełnie różne rzeczy. Powód bywa prozaiczny: skurczył się budżet albo ktoś miał już swojego faworyta. A w mailu i tak przeczytasz „zdecydowaliśmy się na innego kandydata", bo nikt o zdrowych zmysłach nie napisze Ci prawdy wprost.

Te formułki nie powstają ze złej woli. Powstają ze strachu i z wygody. Po drugiej stronie siedzi rekruter albo menedżer, który ma na głowie kilka procesów naraz, dwieście CV w skrzynce i dział prawny, który mu mówi, żeby broń Boże nie pisać konkretów. Więc powstaje uniwersalny szablon, który pasuje do każdej sytuacji i nic nie ryzykuje. Rozłóżmy siedem najczęstszych na czynniki pierwsze. Czytam je w trzech grupach.

Grupa 1
Szybkie odmowy
Zdecydowaliśmy się na innych, doświadczenie nie pasuje, odmowa w kilka minut
Grupa 2
Uprzejme pożegnania
Zachowamy CV w bazie, a także najboleśniejsza z nich: cisza
Grupa 3
Po finale
Inny poziom doświadczenia, lepszy fit kulturowy
Odcinek podcastu Projekt:IT o odmowach rekrutacyjnych
Posłuchaj zamiast czytać
Wolisz posłuchać niż czytać? Włącz odcinek o odmowach

Szybkie odmowy, czyli kiedy nie patrzy na Ciebie człowiek

Pierwsza grupa to odmowy, które najczęściej dostajesz automatem albo po jednym spojrzeniu. Łączy je jedno: prawie nie ma w nich Ciebie jako człowieka.

1. „Zdecydowaliśmy się na innych kandydatów"

Król wszystkich odmów. W większości przypadków znaczy tyle, że proces był rozstrzygnięty, zanim Twoje CV w ogóle trafiło na biurko. Czasem był faworyt od początku, kandydat z polecenia albo osoba wewnętrzna, która i tak miała dostać awans, a firma musiała formalnie otworzyć rekrutację. Byłeś wtedy tłem, które uwiarygadnia, że proces był uczciwy.

Ale jest druga wersja. Dostajesz tę formułkę po rozmowach, nie po samym CV. Wtedy znaczy ona, że byłeś solidnym kandydatem numer dwa, o włos od wygranej. I to wcale nie jest porażka. Z mojego doświadczenia: czasem telefon do dwójki przychodzi po dwóch tygodniach, kiedy ten pierwszy przyjmie inną ofertę. Dlatego po finale nie pal mostów. Rynek IT jest mały, a dwójka potrafi zamienić się w jedynkę szybciej, niż myślisz.

2. „Doświadczenie nie do końca odpowiada wymaganiom"

Tu kandydat zwykle robi jedną rzecz: zaczyna się obwiniać i zapisywać na kolejny kurs. Stop. W wielu przypadkach to w ogóle nie chodzi o Twoje kompetencje. Ogłoszenia bywają pisane pod konkretną osobę, która odeszła, albo sklejane ze starych przez kogoś, kto nie do końca rozumie, czego zespół potrzebuje.

A czasem zabrakło po prostu jednego słowa-klucza w Twoim CV. Rekruter przelatuje wzrokiem osiemdziesiąt życiorysów w godzinę, szuka konkretnej nazwy technologii i jak nie znajdzie jej w pierwszych pięciu sekundach, leci dalej. Masz to doświadczenie, tylko opisałeś je innymi słowami. Robiłeś „integrację systemów", a oni szukają „middleware". To samo, inne słowo.

3. Odmowa w kilka minut po wysłaniu CV

Najbardziej jednoznaczna z całej grupy. Wysyłasz CV o dziesiątej, a o jedenastej trzydzieści masz odpowiedź odmowną. Czasem szybciej, czasem w cztery minuty. Zapamiętaj raz na zawsze: im szybciej przychodzi odmowa, tym mniej ma ona wspólnego z Tobą jako człowiekiem. To matematyka, nie ocena.

W te kilka minut nikt nie przeczytał Twojego życiorysu. Zadziałał filtr, system albo rekruter, który zerknął na jeden parametr. Zwykle coś banalnego: brak słowa, które algorytm uznał za obowiązkowe, zła lokalizacja, oczekiwania finansowe poza widełkami albo dostępność, której nie spełniasz. To rzeczy, które odsiewają kandydatów od ręki, bez patrzenia na to, jakim jesteś specjalistą. To nie opinia o Tobie, to reguła, w którą akurat nie wpadłeś.

Uprzejme pożegnania, które najłatwiej źle odczytać

Druga grupa to formułki najbardziej uprzejme i jednocześnie najbardziej mylące.

4. „Zachowamy Pana CV i wrócimy, gdy coś się pojawi"

Brzmi jak nadzieja. I tu Cię trochę rozczaruję. W zdecydowanej większości przypadków to po prostu uprzejme pożegnanie, elegancka kropka na końcu zdania. Słynne bazy CV w wielu firmach to cmentarze, do których nikt nie zagląda. Kiedy za pół roku otwiera się nowa rola, prawie nikt nie myśli „przeszukajmy starą bazę", tylko publikuje nowe ogłoszenie, bo tak jest szybciej.

Ale jest wyjątek. Są firmy, zwłaszcza te, które szybko rosną, gdzie ta baza naprawdę żyje. Sam tak robię z kandydatami, którzy zrobili na mnie wrażenie, a akurat nie miałem dla nich projektu. Zasada jest prosta: jeśli to ogólny szablon, traktuj go jak miłe „do widzenia" i nie czekaj. Jeśli żywa osoba podała konkret, na przykład „w okolicach jesieni otwieramy zespół platformowy, odezwę się", to zapisz to i sam przypomnij się w okolicy tej daty. Aktywne przypomnienie działa dużo lepiej niż bierne czekanie.

5. Cisza, czyli brak jakiejkolwiek odpowiedzi

To nawet nie jest formułka, to jej brak. I najboleśniejsza odmowa ze wszystkich, bo Twoja głowa sama dopisuje sobie najgorszą wersję: „pewnie byłem tak słaby, że nie zasłużyłem nawet na odpowiedź". To prawie zawsze nieprawda. Cisza mniej więcej w dziewięćdziesięciu procentach przypadków nie znaczy „byłeś beznadziejny", tylko „proces się rozsypał, a Ty wypadłeś z radaru przy okazji".

Najczęściej kryje się pod nią bałagan organizacyjny. Rekruter zmienił pracę i nikt nie przejął jego skrzynki. Menedżer wpadł w pożar projektowy i temat zszedł na dalszy plan. Budżet zamrożono z dnia na dzień i cały proces wisi, a nikt nie ma odwagi go oficjalnie zamknąć. Masz prawo zrobić jeden, dwa uprzejme follow-upy. Jeśli po nich dalej jest cisza, odpuść z czystym sumieniem. To już informacja o nich, nie o Tobie. I pokazuje, jak wyglądałaby współpraca z tą firmą na co dzień.

Z drugiej strony stołu: jeśli to Ty wysyłasz takie maile, pamiętaj, że pusty szablon nic nie ryzykuje, ale też nic nie buduje. Jedno zdanie konkretnego feedbacku po finałowej rozmowie kosztuje minutę, a zostaje w pamięci kandydata na lata.

Słuchaj zamiast czytać O tym samym opowiadam w odcinku podcastu Projekt:IT Włącz odcinek →
Odcinek podcastu Projekt:IT o odmowach rekrutacyjnych

Po finale, czyli odmowy, które bolą najbardziej

Trzecia grupa przychodzi zwykle po rozmowach, kiedy włożyłeś już w proces sporo siebie. Dlatego te formułki bolą najmocniej.

6. „Szukamy kogoś z innym poziomem doświadczenia"

Ta ma dwie twarze. Pierwsza: „za małe doświadczenie". Czasem to prawda, ale często wygodna wymówka, gdy ktoś inny lepiej wpasował się w układankę zespołu, a firmie głupio to napisać wprost. Druga twarz jest ciekawsza: „za duże doświadczenie", czyli „obawiamy się, że będzie się Pan u nas nudził". Przetłumacz to sobie tak: boją się, że będziesz za drogi, że szybko zechcesz awansować albo odejdziesz po pół roku. To nie opinia o Tobie, to kalkulacja ryzyka. A dla Ciebie wręcz komplement opakowany w odmowę.

Praktyczny wniosek. Jeśli regularnie słyszysz „za duże doświadczenie", być może celujesz w role poniżej swojego poziomu i warto podnieść poprzeczkę. A jeśli słyszysz „za małe", dopytaj wprost, czego konkretnie zabrakło. Dostaniesz konkret, masz świetny feedback. Usłyszysz ogólniki, to znaczy, że prawdziwy powód był inny.

7. „Wybraliśmy kogoś, kto lepiej pasował do zespołu"

Najbardziej podstępna ze wszystkich. I muszę być uczciwy: to jedyna formułka z całej siódemki, która naprawdę często jest prawdziwa. Po finałowych rozmowach decyzja bywa kwestią dopasowania, bo dwóch kandydatów potrafi być równie dobrych technicznie i wtedy decyduje to, z kim zespół lepiej się dogadał. To normalne i w porządku.

Ale uważaj, bo „fit kulturowy" to też najwygodniejszy feedback na świecie. Można pod niego wrzucić praktycznie wszystko, czego nie chce się uzasadniać, łącznie z rzeczami, których nikt nie napisze. Dlatego jeśli przeszedłeś cały proces i raz usłyszałeś tę odmowę, przyjmij wersję optymistyczną, bo najczęściej jest prawdziwa: byłeś świetny, ktoś był odrobinę lepiej dopasowany. Ale jeśli widzisz u siebie schemat, że ciągle odpadasz na ostatnim etapie z tym samym uzasadnieniem, wtedy warto się zatrzymać i pomyśleć, co dzieje się na tych finałowych rozmowach. To już może być sygnał, nad którym da się popracować.

Ściąga: 7 formułek i co znaczą naprawdę

Zebrałem całą siódemkę w jedną tabelę. Obok każdej formułki masz to, co zwykle znaczy naprawdę, i jeden ruch, który warto wykonać.

FormułkaCo znaczy naprawdęCo z tym zrobić
Zdecydowaliśmy się na innychProces często rozstrzygnięty przed Twoim CV. Po rozmowach: byłeś dwójkąPo CV odpuść, po rozmowach nie pal mostów
Doświadczenie nie odpowiada wymaganiomCzęściej problem języka CV niż kompetencjiSprawdź, czy CV mówi językiem ogłoszenia
Odmowa w kilka minutAutomat lub filtr, nie ocena CiebieSprawdź widełki, lokalizację i dostępność w CV
Zachowamy CV w bazieZwykle uprzejme pożegnanieKonkret od żywej osoby? Zapisz termin i przypomnij się
CiszaProces się rozsypał, nie „jesteś słaby"Jeden, dwa follow-upy, potem odpuść
Inny poziom doświadczenia„Za duże" to obawa o koszt i rotację, komplementDopytaj wprost, czego zabrakło
Lepszy fit kulturowyCzęsto prawdziwa, ale bywa workiem na wszystkoPowtarza się na finałach? Przyjrzyj się rozmowom
Pobierz ściągę dekodera w PDF

Wszystkie 7 formułek, co znaczą naprawdę i gotowe wiadomości do dopytania o powód. Za darmo, bez podawania maila.

Pobierz PDF ↓

Jak dopytać o prawdziwy powód, nie wychodząc na roszczeniowego

Jeśli naprawdę chcesz wiedzieć, dlaczego odpadłeś, prawie zawsze musisz o to dopytać. Krótko, kulturalnie, wprost. Po finałowej rozmowie sprawdza się jedno zdanie: „Dziękuję za informację, będę wdzięczny za jedno zdanie, czego konkretnie zabrakło, bo chcę się rozwijać." Przy ciszy działa neutralne: „Dzień dobry, dopytuję o status procesu na stanowisko X, będę wdzięczny za informację."

Czasem nikt nie odpisze. Ale czasem, szczególnie jak trafisz na normalnego człowieka, dostaniesz jedno szczere zdanie, które jest warte więcej niż dziesięć wypolerowanych szablonów. Tyle wystarczy, żeby następnym razem wejść na rozmowę mądrzejszym.

Podsumowanie

Patrząc na te wszystkie formułki z szerszej perspektywy, widać jedno: prawie nigdy nie powstają ze złej woli, tylko ze strachu i z wygody. Firma boi się napisać prawdę, bo prawda jest ryzykowna, więc wybiera gładki, pusty szablon. Odmowy rekrutacyjne nie są napisane po to, żeby Ci pomóc. Są napisane po to, żeby zamknąć temat bez ryzyka.

Ma to dla Ciebie dwie konsekwencje. Pierwsza: przestań traktować treść odmowy jak feedback o sobie, bo to nie feedback, to tarcza prawna. Druga: jeśli chcesz znać prawdziwy powód, prawie zawsze musisz o niego poprosić. I najważniejsze na koniec. Liczba odmów nie mówi nic o Twojej wartości. Mówi tylko, ile razy spróbowałeś i ile razy trafiłeś na proces, który był ustawiony, zamknięty albo po prostu nie dla Ciebie. To gra liczb i dopasowania, a nie sąd nad tym, kim jesteś. Twoja energia jest za cenna, żeby palić ją na rozszyfrowywanie cudzych szablonów.

Powiązane artykuły

Odcinek podcastu Projekt:IT o odmowach rekrutacyjnych
Podcast Projekt:IT Posłuchaj całego odcinka o odmowach rekrutacyjnych Odtwórz na YouTube →